Publikacje

2018-03-21

O rządzie dusz w wideo, czyli SW bada SVOD

Przyglądaliśmy się tu niedawno spadkom czasu oglądania TV i kurczącemu rynkowi kab-sat (o, tu: klik!), a temat wziął teraz pod lupę Edward Korbel z SW Research. Ten znany marketingowy badacz podzielił się ze ScreenLovers oryginalną analizą, w której zderzył wyniki świeżego badania SVOD m.in. z szumem wokół marek wideo w social mediach i wynikami wyszukiwań na ich temat. Czy rząd dusz należy już  w Polsce do SVOD? Niech kilka migawek z analizy SW rzuci nam światło na front walki e-wideo z telewizją.

  1. Męskie subskrypcje

Dane SW potwierdzają intuicyjne założenie, że to SVOD mógł wywołać spadki czasu oglądania TV w młodych grupach. Agencja zidentyfikowała w badaniu różne modele płacenia za dostęp do serwisów (zrzutki, darmowe okresy próbne, samodzielne regularne płacenie) i okazuje się, że samodzielnie dostęp do serwisów opłacają najczęściej młodzi mężczyźni.

  1. Poszukiwanie na żądanie

Na przestrzeni czterech ostatnich lat wyraźnie wzrosło zainteresowanie markami serwisów na życzenie – zarówno tych związanymi z tradycyjnymi nadawcami, jak i debiutującymi w Polsce serwisami subskrybcyjnymi (Netflix, Showmax, Amazon). SW Research zagregował wyszukiwania dotyczące nadawców i serwisów, by zaobserwować powolny spadek marek TV (tu oczywiście podkreślmy, że nie chodzi o popularność poszczególnych programów, a marki nadawców).

Jak konstatują badacze „po każdym sezonie letnim liczba wyszukiwań dot. VOD wzrasta jesienią i zimą, a na początku 2018 roku osiąga wartość najwyższą do tej pory. Wartości wyszukiwań dla marek stacji telewizyjnych rosły do końca 2015 roku, po czym od początku 2016 roku trend się odwrócił i wciąż obserwujemy ich spadek. Wprawdzie wyszukiwania dla stacji telewizyjnych wciąż przeważają nad wartościami dla serwisów wideo to jednak ich wartości coraz bardziej się do siebie zbliżają. Wnioskując na podstawie obecnej dynamiki zakładamy, że zrównają się one na przełomie 2018 i kolejnego roku”.

Analiza SW Research objęła 7 kanałów „tradycyjnej” TV (Polsat, TVN, TVP1, TVP2, HBO, Canal+ i Discovery) i 7 serwisów VOD (Player, Ipla, TVP.pl, Showmax, Netflix, Amazon Prime, HBO Go), które reprezentowały swoje segmenty.

  1. Netflix z buzzem  

 O ile w liczbie wyszukiwań telewizja wciąż prowadzi, to szum w social mediach daje już pierwszeństwo markom VOD. Co ciekawe, jak zauważa SW, prymat VOD w soszjalu rozpoczyna się dokładnie wtedy, kiedy pikuje telewizyjny ATV – w II połowie ub.r.

A o kim się namiętnie dyskutuje w social mediach? Prym wiedzie najseksowniejsza dziś chyba mediowa marka – Netflix.

  1. Gdzie ten Botoks?

Zejdźmy na koniec na poziom samych produkcji, bo w końcu to one zapewniają szum markom wideo i telewizyjnym. Tym razem dzięki uprzejmości Parrot Analytics – firmy, która na podstawie ściągnięć, obejrzeń, wyszukiwań i transakcji szacuje jaki jest poziom zainteresowania serialami w internecie. Posługuje się wskaźnikiem demand expressions, w którym agreguje owe miary przypisując większą wagę tym „aktywnym” (kupienia, obejrzenia). Parrot Analytics każdego miesiąca dzieli się ze ScreenLovers danymi za jeden tydzień opisującymi popularność produkcji z serwisów SVOD w Polsce. Marcowe dane – podobnie jak i statystyki za poprzednie miesiące – uderzają dominacją seriali Netfliksa. Ani w lutym, ani w styczniu do listy top 10 nie udało się wedrzeć żadnej produkcji serwisu Showmax, co w kontekście promowanego mocno „Botoksu” troszkę nas zdziwiło.

 

Joanna Nowakowska

Żyje z pisania, ale woli czytanie. Łącznie od ponad dekady śledzi rynek telewizyjny, a od jakiegoś czasu ma wrażenie, że rynek śledzi również ją :) Obowiązki naczelnej ScreenLoverki łączy z pracą w agencji mediowej, do której przeszła z Atmediów. Poprzednio (i jak dotąd najdłużej) - dziennikarka „Media & Marketing Polska”.

komentarze 3
  • Karina napisał(a):

    Analiza indeksów zainteresowania objęła 7 kanałów „tradycyjnej” TV (Polsat, TVN, TVP1, TVP2, HBO, Canal+ i Discovery) i 7 serwisów VOD (Player, Ipla, TVP.pl, Showmax, Netflix, Amazon Prime, HBO Go).
    A co z odpływem widowni do coraz bardziej rozdrobionej oferty kanałów tematycznych? Uważam, że w tym badaniu powinno się ująć więcej aniżeli 7 kanałów.

    • Edward Korbel napisał(a):

      Szanowna czytelniczko / czytelniku, tak spojrzeliśmy na więcej niż te 7 kanałów i do analizy wybraliśmy te właśnie. Zwrócę uwagę, że odpływ widowni załatwia wskaźnik ATV, czyli średni dzienny czas oglądania. Ten maleje i zawiera on stacje i duże i małe. To prawda, że również wielka czwórka traci na rzecz małych stacji i to także ujmujemy w pełnym opracowaniu. Tutaj jest jedynie fragment. A dane typu trendy czyli Gooogle Trends i social listening to trochę inne dane i one nie mierzą odpływu widowni tylko zainteresowanie właśnie.
      Edward

      • Karina napisał(a):

        Czytelniczko, bo Karina to imię żeńskie 😉
        A jak badaliście kanały linearne oglądane w Ipli?

Najnowsze komentarze
  • Czytelniczko, bo Karina to imię żeńskie ;) A jak badaliście kanały linearne oglądane w Ipli?
  • Szanowna czytelniczko / czytelniku, tak spojrzeliśmy na więcej niż te 7 kanałów i do analizy wybraliśmy te właśnie. Zwrócę uwagę, że odpływ widowni załatwia wskaźnik ATV, czyli średni dzienny czas oglądania. Ten maleje i zawiera on stacje i duże i małe. To prawda, że również wielka czwórka traci na rzecz małych stacji i to także ujmujemy w pełnym opracowaniu. Tutaj jest jedynie fragment. A dane typu trendy czyli Gooogle Trends i social listening to trochę inne dane i one nie mierzą odpływu widowni tylko zainteresowanie właśnie. Edward
  • Analiza indeksów zainteresowania objęła 7 kanałów „tradycyjnej” TV (Polsat, TVN, TVP1, TVP2, HBO, Canal+ i Discovery) i 7 serwisów VOD (Player, Ipla, TVP.pl, Showmax, Netflix, Amazon Prime, HBO Go). A co z odpływem widowni do coraz bardziej rozdrobionej oferty kanałów tematycznych? Uważam, że w tym badaniu powinno się ująć więcej aniżeli 7 kanałów.
  • Asia, na początek ja również Cię pozdrawiam :) I niezwykle dziękuję za dialog, bo to oznacza, że temat jest interesujący. Chciałem tylko napisać że nasz raport nigdy nie miał na celu pokazywać który z domów mediowych jest największy, czy najlepszy. Ten raport jest raportem opartym o PRZYCHODY domów mediowych. Przychody "podpisane krwią" przez Zarządy Spółek (pod odpowiedzialnością karną). Wartość, którą trudno manipulować, w przeciwieństwie do zysku, obrotów, "zarządzania budżetem", itp. Jeśli ktoś w naszym raporcie widzi coś innego lub próbuje go inaczej interpretować, jest w błędzie.
  • Zgrabny i dobry do czytania tekst.
X