Publikacje

2013-09-12

Ekranożercy mają głos! – witamy na blogu

Z telewizją jest w Polsce tak jak z polityką, medycyną, sportem i motoryzacją – wszyscy się znają. Jednak w zalewie informacji, danych i opinii mogą zbłądzić nawet ci, którym telewizja (a dokładniej – reklama telewizyjna) jest w biznesie potrzebna.

To blog bez ambicji dydaktycznych, jednak chcemy się w nim mierzyć z mitami na temat rynku reklamy telewizyjnej w Polsce. Propaganda antytelewizyjna jest bowiem mocno wyczuwalna, a rzadko pogromcy szklanego ekranu podpierają efektowne tezy o śmierci telewizji rzetelnymi danymi.

Od co najmniej kilku sezonów telewizja śmiało wykracza poza ramy tradycyjnego odbioru. Nie jest już dostępna jedynie w telewizorze, jak przez dziesięciolecia. Poczytacie tu więc także o wideo w sieci, aplikacjach mobilnych, Smart TV, telewizji hybrydowej i o wszystkim, co wpływa na biznes nadawców, wydawców i reklamodawców, a także na zwyczajny świat widza.

Parafrazując Richada Tobbacowalę – oglądanie telewizji bez akompaniamentu innych ekranów jest dziś jak jedzenie posiłku bez jednego ze zmysłów*.

To samo można powiedzieć o sprzedaży reklam. Choć tradycyjna telewizja wciąż zapewnia dotarcie do niemal 100 proc. polskiej populacji, to przedłużenie życia spotu na kolejnych ekranach korzystnie wpływa na niemal każdą kampanię (a do tego – jest w Polsce nieprzyzwoicie tanie :)).

Na łamach ScreenLovers kiedyś pisali głównie specjaliści z Atmediów, ale obecnie  blog  jest już niezależnym źródłem opinii i informacji na temat multiscreen, a tym samym pozostaje otwarty dla wszystkich chętnych do dzielenia się merytorycznymi refleksjami. Mamy nadzieję, że znajdziecie się w tym gronie 🙂 Zapraszamy do lektury, komentowania, kontaktu!

To watch major live events on tv without the accompanying twitter stream is like trying to enjoy a meal without one of your senses”, Richad Tobbacowala

Joanna Nowakowska

Żyje z pisania, ale woli czytanie. Łącznie od ponad dekady śledzi rynek telewizyjny, a od jakiegoś czasu ma wrażenie, że rynek śledzi również ją :) Obowiązki naczelnej ScreenLoverki łączy z pracą w agencji mediowej, do której przeszła z Atmediów. Poprzednio (i jak dotąd najdłużej) - dziennikarka „Media & Marketing Polska”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Najnowsze komentarze
  • kiedyś usłyszałem że "treści powstają aby ściągnąć odpowiednie audytorium do danego medium" - tak zapewne powstało ucho prezesa, ale też warsaw shore, czy rolnik szuka żony xD
  • Czytelniczko, bo Karina to imię żeńskie ;) A jak badaliście kanały linearne oglądane w Ipli?
  • Szanowna czytelniczko / czytelniku, tak spojrzeliśmy na więcej niż te 7 kanałów i do analizy wybraliśmy te właśnie. Zwrócę uwagę, że odpływ widowni załatwia wskaźnik ATV, czyli średni dzienny czas oglądania. Ten maleje i zawiera on stacje i duże i małe. To prawda, że również wielka czwórka traci na rzecz małych stacji i to także ujmujemy w pełnym opracowaniu. Tutaj jest jedynie fragment. A dane typu trendy czyli Gooogle Trends i social listening to trochę inne dane i one nie mierzą odpływu widowni tylko zainteresowanie właśnie. Edward
  • Analiza indeksów zainteresowania objęła 7 kanałów „tradycyjnej” TV (Polsat, TVN, TVP1, TVP2, HBO, Canal+ i Discovery) i 7 serwisów VOD (Player, Ipla, TVP.pl, Showmax, Netflix, Amazon Prime, HBO Go). A co z odpływem widowni do coraz bardziej rozdrobionej oferty kanałów tematycznych? Uważam, że w tym badaniu powinno się ująć więcej aniżeli 7 kanałów.
  • Asia, na początek ja również Cię pozdrawiam :) I niezwykle dziękuję za dialog, bo to oznacza, że temat jest interesujący. Chciałem tylko napisać że nasz raport nigdy nie miał na celu pokazywać który z domów mediowych jest największy, czy najlepszy. Ten raport jest raportem opartym o PRZYCHODY domów mediowych. Przychody "podpisane krwią" przez Zarządy Spółek (pod odpowiedzialnością karną). Wartość, którą trudno manipulować, w przeciwieństwie do zysku, obrotów, "zarządzania budżetem", itp. Jeśli ktoś w naszym raporcie widzi coś innego lub próbuje go inaczej interpretować, jest w błędzie.
X