HUB.PL, czyli dlaczego Polska stała się mediowym pępkiem regionu (i nie tylko)?

Dziesięć lat temu, szukając największych osiągnieć polskich – wówczas domów – dziś agencji mediowych wymienilibyśmy pewnie kilka Canneńskich lwów, szczególnie tych złotych. Dziś podkreślilibyśmy polskich biur w regionie. Izabela Albrychiewicz z Polski dowodzi kilkudziesięcioma rynkami reklamowymi w ramach WPP. Piotr Piętka nadzoruje prace agencji Publicis w regionie CEE. Sławomir Stępniewski odpowiada za biznes Dentsu w Polsce, ale też w Niemczech i całym regionie DACH. Swoje regionalne sukcesy mają Havas, IPG, a nawet i lokalne firmy, jak GroupOne.

Ekspansja ról polskich CEO szła w parze ze wzrostem znaczenia ich biur. Projekty z Polski eksportowano na region (i szerzej), a klienci montowali w polskich agencjach swoje centra planowania i zakupu na inne rynki – tzw. huby.

Hub, czyli…

Hub jaki jest każdy widzi, ale… no właśnie – co widzi? Nim oddamy głos agencjom, zacznijmy od definicji. Hub to struktura mediowa zasilana specjalistami oraz narzędziami i pozwalająca na koordynację planowania i zakupu mediów na kilku, kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu rynkach. Huby budowane są dla konkretnych marketerów, stąd zakres ich prac różni się nie tylko pomiędzy agencjami, ale nawet klientami w ramach jednej agencji. Kompetencje hubów też się różnią. Takie struktury oferują strategię, planowanie, budżetowanie, a czasem tylko zakup oraz fakturowanie klienta. Może też być to koordynacja, czyli planowanie, kupowanie i rozliczanie kampanii odbywa się lokalnie (a jeśli wrócimy pamięcią do naszego wcześniejszego tekstu o inhousingu to zobaczymy jeszcze bardziej skomplikowane formy kupowania vel fakturowania uwzględniające np. samego marketera).

Tekst za mail

Podaj nam swój adres e-mail, by zyskać dostęp do artykułu. Od czasu do czasu wyślemy jakąś ciekawą rzecz.

Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.