Ślepnąc od inhousingu, czyli jak faktycznie marketerzy kupują media w Polsce?

Jedni budują samodzielne zespoły zakupowe, inni – po cichu wracają do agencji mediowych. Jedni mówią o testach, inni o strategicznej inwestycji w przyszłość. Po 10 latach temat inhousingu mediowego wrócił na salony, a ScreenLovers docieka: to koniec ery agencji czy raczej kolejna faza branżowego hype’u?

Pepsico czy Procter & Gamble – globalni giganci FMCG – coraz mocniej usamodzielniają się w zakupie digitalu. Niemal w pełni samowystarczalny w dziedzinie zakupu mediów jest Flix, globalny gracz z rynku traveltech (sprzedający bilety online). Inhousuje LG, a swój zespół do zakupu biddable buduje Reckitt. Jak tu nie ogłosić końca agencji mediowych?

Ale mamy też drugą stronę barykady, mniej liczną, a już na pewno cichszą, bo np. taki Volkswagen nie chwalił się szeroko powrotem pod skrzydła agencji, podobnie jak Philips (Versuni).

Ruchy sprzeczne, a komunikaty sobie przeczą. Dlatego rozkładamy dziś inhousing na części pierwsze, dociekając jak faktycznie wygląda w polskich realiach.

Tekst za mail

Podaj nam swój adres e-mail, by zyskać dostęp do artykułu. Od czasu do czasu wyślemy jakąś ciekawą rzecz.

Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.