18 mln zł to łączne przychody audytorów mediowych w Polsce. Temperatura dyskusji wokół nich? Znacznie wyższa. Jak agencje i reklamodawcy oceniają poszczególnych graczy i ich wpływ na rynek? Sprawdziliśmy to w badaniu ScreenLovers, realizowanym we współpracy z IAA Polska Międzynarodowym Stowarzyszeniem Reklamy, Polską Organizacją Reklamodawców POR oraz Stowarzyszeniem Komunikacji Marketingowej SAR. Wsparcia technologicznego udzieliła firma Digital Plant.
Do tematu audytorów mediowych wracamy po kilkuletniej przerwie (polecamy wcześniejsze edycje badania) i zaczynamy od wyceny. Rynek ten ważył w Polsce pod koniec ub.r. 18 mln zł. Taka była wg KRS suma przychodów czterech działających w Polsce firm audytu mediowego.

Przez ostatnie 4 lata (liczymy tu od popandemicznego 2021 r.) rynek audytu rósł wolniej niż średnio rynek reklamowy, a intensywnie w audycie rozwijał się w zasadzie tylko jeden gracz – firma Stars. Wydaje się, że to właśnie ona najwięcej skorzystała na wygaszeniu w 2020 r. działalności w obszarze audytu mediowego przez Accenture.
Łączna wartość przychodów audytorów nie poraża, znacznie większe niż rozmiar tego rynku są emocje, jakie budzi, a ich temperaturę zmierzyliśmy w badaniu, jakie ScreenLovers we współpracy z IAA, SAR-em i POR-em realizował latem i jesienią 2025 r. Metodą wywiadów internetowych przepytaliśmy 87 przedstawicieli agencji oraz 34 reklamodawców. Głównie dyrektorów i członków zarządów (70 proc. próby), wśród których niemal 9 na 10 pracuje w branży od ponad dekady.

Zapytaliśmy ich o rozmaite aspekty współpracy z audytorami i oto czego się dowiedzieliśmy.
Doniosła rola i waga relacji
Stars jest nie tylko największą, ale też najbardziej znaną – ze słyszenia i ze współpracy firmą audytorską. Za nim plasuje się Media Strategy, a dalej Instytut Audytu Mediowego (IAM) i najmłodszy na rynku audytor Double Check. To kolejność spójna z przychodami tych firm.
Mimo że przychody audytorów mediowych nie rosną dynamicznie, to według badanych agencji, średnio na przestrzeni ostatnich 3 lat, rola audytorów u boku klientów wzrosła. Tylko co dziesiąty respondent ScreenLovers był innego zdania.

I bardzo podobny obraz wynika ze słów marketerów. U połowy badanych rola audytora się nie zmieniła, a u prawie 4 z 10 wzrosła.

Za każdym razem przy badaniu ScreenLovers pojawia się pytanie dlaczego w ogóle pytamy agencje o audytorów, skoro z natury rzeczy lubić ich nie mogą – to podmiot patrzący agencjom na ręce. Ale tę rynkową logikę (oceniany ocenia oceniającego) lubimy przewracać do góry nogami nie tylko dla zabawy. Podobnie jak biura reklamy, doskonale znające swój produkt, mogą wiele interesującego powiedzieć o kompetencjach agencji, tak agencje znające się na mediach mają cenne insighty dotyczące współpracy z audytorami i ich kompetencji. To raz. Dwa – jak słyszymy nie tylko od agencji – dla jakości współpracy kluczowe jest, by audytor cieszył się zaufaniem i szacunkiem domu mediowego.

A klienci nawet więcej niż to potwierdzają. 8 z 10 reklamodawców uważa, że to bardzo ważne, żeby audytor cieszył się zaufaniem i szacunkiem agencji, z którą pracuje.

Te dane to nasza odpowiedź na pytanie dlaczego w naszym badaniu zawsze pytamy o głos przedstawicieli agencji.
Jakie zaś zadania realizują audytorzy mediowi w Polsce?
Jak mówią nam reklamodawcy, ich audytorzy dbają przede wszystkim o bieżącą weryfikację kosztu zakupu mediów, kontrolę realizacji umowy oraz współpracę przy prowadzeniu przetargów, gdzie zakres zadań może być szeroki. W mniejszym stopniu klienci korzystają z audytorów do pozyskiwania wiedzy o trendach czy tworzenia lub doradztwa przy strategii. I tylko nieliczni reklamodawcy mówią, że audytorzy wspierali ich przy budowaniu własnych kompetencji zakupowych.

A jakie główne korzyści klienci widzą z zatrudniania audytora?
Po pierwsze, jest bardziej przejrzyście w zakresie rozliczeń z agencją. Audytor potrafi też pomóc opracować opłacalne warunki kontraktu, a wątek efektywnych inwestycji pojawia się zaraz za wątkiem niższych cen. Klienci nie wypierają się też kwestii potwierdzania z pomocą audytorów słuszności podejmowanych działań w oczach centrali.

Korzyści, o jakich mówią klienci, nie widzą tak mocno agencje. Ich zdaniem audytor to przede wszystkim bufor odpowiedzialności dla klientów w oczach centrali i narzędzie redukcji kosztów w telewizji. Nieco dalej, gwarant warunków obiecanych w przetargu i instancja czuwająca nad opłacalnym kontraktem z agencją. Agencje deprecjonują te bardziej strategiczne wątki, jak efektywne inwestycje czy wypracowanie skuteczniejszych rozwiązań w mediach.

Telewizja z czerwonym paskiem
ScreenLovers, wraz z partnerami, zapytał też klientów i agencje o kompetencje audytorów w obrębie poszczególnych mediów.
Agencje zdecydowanie najwyższą notę wystawiły audytorom w obszarze telewizji. Czterech na pięciu managerów agencyjnych daje tu „czwórkę” lub „piątkę” i ledwie kilku procentowe grono odmawia audytorom dobrych kwalifikacji w tym zakresie. Najgorzej, zdaniem agencji, jest wśród audytorów z wiedzą digitalową. Tu mamy przewagę pał i dwój, a lewie co siódmy badany przedstawiciel agencji wystawia ocenę 4 lub 5.

Wyraźnie lepsze oceny znajomości poszczególnych mediów przyznają audytorom klienci – tu różnica miedzy TV a digitalem nie jest tak wyraźna (niespełna jeden stopień). Klienci nie musieli wypowiadać się na temat wszystkich kanałów – pracując z jednym audytorem mogli nie mieć tak szerokiego oglądu ich kompetencji. I widać, że w przypadku zakupy prasy czy outdooru spora grupa klientów rzeczywiście nie szuka wsparcia audytora

Dla uproszczenia porównania, zobaczcie jeszcze średnie ocen wystawianych audytorom przez agencje (czerwone) i klientów (żółtych). Obowiązuje tu podobna kolejność, ale bardziej pozytywny obraz kompetencji audytorów wynika naturalnie z ocen klientów.

Poza ocenami ogólnymi, w przypadku digital poprosiliśmy o ocenę nieco bardziej szczegółową. Zobaczmy więc jak kompetencje audytorów w poszczególnych specjalizacjach w obrębie reklamy digital. Zdaniem marketerów audytorzy zdecydowanie najlepiej radzą sobie w obszarze standardowego zakupu powierzchni oraz wideo online. Agencje widzą to bardzo podobnie, znów – najlepsze noty widzimy w obszarze display i wideo online, najgorsze zaś w obszarze influencer marketingu i e-commerce.

Media Strategy na szczycie
Badanie ScreenLovers to także okazja dla rynku, by ocenić poszczególne firmy audytorskie. W skali od 1 do 5 agencje i reklamodawcy oceniały więc profesjonalizm swoich partnerów.
I tak, w rankingu agencji, na prowadzeniu mamy Media Strategy, która od 2/3 współpracujących z nią managerów i dyrektorów agencyjnych otrzymała oceny 4 albo 5. Drugi najlepszy wynik należy do Double Check. Najniższe zaś noty w środowisku agencyjnym otrzymała firma Stars.

A w rankingu klientów? Lider jest ten sam (brawo, Media Strategy), ale po piętach depcze mu Stars, ze średnią ocen zbliżającą się do 4.5. Obserwujemy więc skrajne oceny tej firmy w środowisku agencji i klientów. Marketerzy najniżej ocenili IAM, czyli audytora o bardzo długiej już rynkowej historii (podobnie zresztą jak Media Strategy).

Agencje miały też w badaniu ScreenLovers okazję przymierzyć się do roli klienta i orzec, czy zatrudniłyby audytora jako marketer. 1/3 zdecydowałaby się na to, a co ciekawe, niespełna 3 z 10 badanych zdecydowanie powiedziało, że nie.

Zwolennicy zatrudnienia audytorów mówili nam jakie zadania by mu powierzyliby i okazuje się, że najczęściej (2/3) zleciliby weryfikację kosztów, ale też okresowe analizowanie warunków cenowych oraz prowadzenie przetargu (połowa badanych).

Którego zaś audytora? Na podium ląduje znów Media Strategy. I mimo złych ocen wśród agencji, nie tak słabo wypada tutaj także Stars, bo co piąty zwolennik zatrudnienia audytora sięgnąłby właśnie po tę firmę.

W badaniu mieli też okazję wypowiedzieć się przeciwnicy zatrudniania audytorów, od których usłyszeliśmy m.in. takie głosy:
„Stawiałbym na rozwój kompetencji marketingowych własnego zespołu i ufałbym wykonywanej przez nich pracy wierząc, że robią wszystko w interesie firmy”
„Audytor obniża koszty, ale rujnuje partnerską współpracę, z której klient ma korzyści. Jedyne stosowane przez audytora kryterium to koszty (…) a w tak skomplikowanym świecie mediów koszty to niewielka część skutecznej współpracy”
„Adytorzy akceptują w przetargach koszty, o których wiedzą że obarczone są ryzykiem. Równocześnie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za ich dowiezienie. W rezultacie klient ma zakupioną kampanię najniższym kosztem, co nie zawsze jest efektywne w kontekście dotarcie do konsumenta. Zdarzało się także, że KPI wpisywane przez audytora w kontrakcie były sprzeczna ze sobą, sprzeczne z interesem klienta lub nie miały żadnego realnego wpływu na wynik sprzedażowy. Mając porównanie z zagranicznymi audytorami widzę znaczącą różnicę w standardzie pracy rodzimych audytorów, zarówno w kulturze współpracy z agencjami jak i przełożeniem ekspertyzy audytora na wyniki kampanii i biznesu klienta”
„Wolałabym zatrudnić bardzo dobrego eksperta do zespołu lub freelancera z dobrą renomą i świeżym doświadczeniem, także w strategii mediowej a nie tylko w kosztach i umowach. Audytorzy patrząc tylko na koszty wpływają na późniejsze decyzje inwestycyjne biorąc pod uwagę jedynie koszty zakupu, a nie zwrot z inwestycji. Tak bardzo wąsko patrząc można zostać więźniem FGZ, który jest kontrproduktywny dla celów marki. Brak im zrozumienia realnego wpływu mediów, reklamy na sprzedaż, wagi aspektów jakościowych zakupu. Tabele upraszczają i zakłamują rzeczywistość (np. wymuszają gwarancję cen w platformach, które działają w modelach bidowalnych) i później wymuszają niekorzystne dla brandu decyzje. Brak im wiedzy o strategii komunikacji, efektywności działania mediów aby się uelastycznić i dostosować swoje metody pracy do realnych celów biznesowych klienta”
„(…) zerowa wiedza strategiczna; jedyne co potrafią to przesyłać tabelki z prośbą o obniżanie kosztów – często z udziałem dostawców, których już dawno nie ma na rynku, nawet nie chce im się tych tabelek aktualizować”
„Przy dobrze skonstruowanej umowie oraz transparentnej i opartej na wzajemnym zaufaniu i szacunku współpracy pomiędzy reklamodawcą a agencją, audytor stanowi tylko dodatkowy koszt i dodatkowe kroki. Audytorzy często zupełnie niepotrzebnie zaogniają sytuację i komplikują metody rozliczania kampanii”
„Rolą audytora jest nacisk na agencję aby ta obniżyła koszty zakupu poniżej tych wynikających z OFICJALNYCH POLITYK HANDLOWYCH, nie bacząc na to, jak to się odbije na sprzedaży. Audytor stawia dział marketingu jako zakładnika w relacjach z działem controlingu. W większości firm to właśnie controling i jego presja na “taniej” jest ośrodkiem decyzyjnym, nie liczy się nic innego – strategia marketingowa, strategia mediowa, udziały w rynku. Audytorzy to de facto podmioty ograniczające swoją obecność na rynku do tego, że udają, iż polityki handlowe nie istnieją wykorzystując swoją dominującą pozycję względem agencji do wyzyskiwania ich oraz oszukiwania klientów, że da radę taniej. Często nie da rady. Jak chcesz mieć najlepszy włoski samochód to wybierasz Ferrari, jak Cię na niego nie stać, to nie kupujesz Fiata z logo Ferrari tylko Fiata. Cały świat o tym wie, że jak tanio to nie dobrze, jak dobrze to nie tanio, tylko nasi “znawcy” mediów zdają się o tym zapominać. Dodatkowo klienci wolą nająć audytora, żeby mieć odpowiedź dla prezesa, czemu została wybrana taka, a nie inna agencja”
„Czasem lepiej kupić coś droższego, żeby ROI był wyższy, a u audytorów liczy się tylko minimalizacja CPP oraz maksymalizacja kar. Dodatkowo umowy, którymi operują audytorzy są mocno jednostronne i krzywdzące dla agencji. Audytorzy zdają się zapominać, że jeśli agencja dopłaca do klienta, to nie będąc organizacją charytatywną, skądś dokłada. I teraz pytanie do naszych mistrzów rynku mediowego – skąd? 🙂 No właśnie – nie wiecie. Tacy jesteście doświadczeni…. I tak bardzo jesteście na czasie...
“Jedyne co robi audytor, to dąży do zbudowania wizerunku eksperta. Ale jak ktoś od 3-5 lat nie jest w głównym obiegu na tym rynku, to równie dobrze może doradzać Trumpowi, jak cła na Grenlandię nałożyć”
„Klient bardzo często nie zna się na mediach i ślepo ufa audytorowi, który może nim manipulować. Niestety znam takie przypadki z własnego mediowego podwórka”
„Bo nie jest partnerem pomagającym i rozumiejącym biznes klienta i nie działa zawsze w jego interesie. Tabele nie odzwierciedlają złożoności (…) audytor widzi tylko wycinek, najczęściej koszty TV i display, bo tylko to umie porównać i rozumie”
Audytor a rynek reklamy
Przez pryzmat naszego badania zastanawialiśmy się również nad wpływem, jaki na rynek mediów mają firmy audytu. Oddaliśmy tu głos agencjom, bliżej związanym z rynkiem mediów. I zdaniem połowy z nich audytorzy mają wpływ na poziom cen mediów w Polsce, najczęściej – prowadzący do ich obniżania.

Podobny odsetek badanych uważa też, że audytorzy wpływają na podział wydatków między poszczególnymi mediami, sprawiając, że jedne media zyskują kosztem innych.

Które zyskują, a jakie tracą?

Zyskują przede wszystkim telewizja i globalne platformy. Tracą zaś pozostałe media tradycyjne. Gdybyśmy mieli podjąć się interpretacji, na bazie tego, co wiemy o procesach decyzyjnych, telewizja wygrywa, bo relatywnie łatwo ją audytować. Przy dużej masie (to wciąż blisko połowy budżetów dużych reklamodawców), wpływ pojedynczego audytu jest łatwo zauważalny. Można by też zaryzykować twierdzenie, że utrzymaniu tego status quo, z dużą rolą łatwo audytowalnej TV, leży w interesie audytorów.
Globalne platformy tak łatwe w audycie nie są, pokazały to zresztą oceny digitalowych kompetencji audytorów. Ale audytorzy w ich przypadku, jak często podkreślały agencje, występują w roli wysłannika centrali egzekwującego globalne wytyczne co do inwestycji w media. Globalne platformy, w USA większe niż w Polsce, bywają w tych wytycznych „zawyżone”, jeśli patrzeć przez pryzmat lokalnych realiów.
Drugą stronę skali, czyli media tracące wskutek działalności audytorów, tworzą zdaniem agencji horyzontalne portale i lokalny internet. Jak sugerowały uwagi respondentów, są to media najmocniej zróżnicowane pod względem kickbacków, a tym samym najmocniej wpływające na marżę agencji.
I oddajmy jeszcze głos managerom z agencji, by uzupełnili ten wątek o komentarze.
„Audytorzy psują rynek stwarzając presję na znaczne obniżanie cen usług. Tabele przetargowe nierzadko zawierają nielogiczne warunki czy listy dostawców sprzed 10 lat, których nikt nie weryfikuje”
„Celem audytora powinno być uzyskanie realnego kosztu dla klienta a nie najniższego, który potem sprawia kłopoty w zakupie”
„Audytor, który stale prowadzi taką samą strategię komunikacji poprzez lobbowanie określonych placementów i nie przeprowadzaniu testów innych wydawców nie jest otwarty na działania kampanii digitalowych, których możliwości zmieniają się dynamicznie.”
„Pomimo prób wykorzystania innych placementów digitalowych niż Meta, TikTok i YouTube, nie zgadza się na testy innych wydawców. Zdarza się, że podważa decyzje domu mediowego, żeby pokazać swoją “eksperckość”. Wariant przez nich rekomendowany nie ma poparcia w danych”
„Dosyć rzadko klienci chcą rozmawiać trójstronnie z audytorem i agencją o strategii mediowej. Skutkuje to tym, że audytorzy dociskają ceny i prowizje, a agencje muszą szukać przychodu gdzie indziej. To paradoksalnie prowadzi do mniejszej transparentności. Dodatkowo ograniczają listę mediów, z którymi współpracuję, żeby sprostać tabelom kosztowym”
Nietrudno pewnie się domyślić, że ponad 70 proc. przedstawicieli agencji negatywnie ocenia wpływ audytora na relacje agencja klient. A ledwie co dziesiąty uważa, że to wpływ korzystny. Pozwólmy jeszcze agencjom na kilka słów komentarza:
„Audytor zawsze próbuje udowodnić, że jest potrzebny. Może to zrobić tylko poprzez krytykowanie agencji”
„Mam wrażenie, że audytorzy w Polsce swoją pracę opierają jedynie na szukaniu punktów, za które mogą skarcić agencje mediowe. Jakby uważali, że są tylko po to, żeby udowodnić, że agencja chce robić coś źle, na szkodę klienta. (…) Za to nigdy nie są w stanie wydać pozytywnej opinii, w przeciwieństwie do audytorów zagranicznych”
„Przeszkadzają w realizacji dobrych projektów i sterują decyzyjnością klienta na najtańsze rozwiązania w tabelce. Często wykorzystują techniki manipulacyjne sugerujące, że agencje oszukują klientów na pieniądze mając dodatkowe źródła revenue.”
„Tworzą negatywną narrację – pokazuje to np podsumowanie audytu: “nie okradaJcie klienta”. Robią to, aby uzasadnić konieczność swojej bytności mówiąc, ze agencja dba o własne interesy. W przeciwieństwie do audytorów zagranicznych stawiają się w opozycji do agencji, zamiast być częścią jednego zespołu złożonego z kilku podmiotów”
„Byłem świadkiem sytuacji kiedy znany i ceniony audytor namawiał klienta bezpośredniego do współpracy z konkretnym sieciowym domem mediowym działając jako jego agent (sic!), choć miał ocenić tylko dotychczasową strategię klienta. Chciałbym poznać opinie Audytorów na temat takich praktyk i dostać publiczną deklarację, że nie współpracują ani nie współpracowali w ten sposób z żadnym domem mediowym. Chciałbym aby odpowiedzieli na pytanie, co mogą zrobić aby proces wyboru domu mediowego był dla startujących agencji transparentny”
“Audytorzy bezpodstawnie wydają werdykt, że coś jest tańsze lub droższe, powodując konieczność obniżania kosztów poniżej tego, co realnie agencja otrzymuje u dostawców mediowych. To powoduje, że klienci przynoszą straty, i żeby je odrobić, zaczyna się oszczędzanie na wielkości zespołu etc. Koszty powinny być jawne u dostawców, a wielkość rabatu uzależniona od wielkości budżetu. To, czym agencje powinny walczyć, to know-how, client service czy scope, a nie dożynanie dostawców tylko po to, żeby audytor mógł wykazać się, że docisnął i zaoszczędził – za co dostanie kasę i się zmywa. Działalność audytorów bazuje w 100% na tym, że klient potrzebuje podkładki, że dostał dobre koszty, a wprowadzanie stałej współpracy z nimi generuje notoryczne kłótnie, dyskusje i dodatkową pracę przy przygotowaniu 20 wersji planu, który na koniec dnia jest i tak estymacją… już nie mówiąc o całkowitym braku kultury osobistej, buractwie, chamskich odzywkach i bezkarności.”
„Audytorzy, stanowiąc dodatkowy koszt dla reklamodawcy, muszą uzasadnić swoje istnienie, dlatego nadmiernie i niepotrzebnie komplikują kwestie rozliczeń tak, żeby dla klienta były niezrozumiałe (więc potrzebuje audytora żeby je wyjaśnił), a dla agencji były swoistą pułapką. Co więcej, często pojawiają się kompletnie nieprofesjonalne i nieakceptowalne sytuacje (w których przoduje audytor XXX), takie jak przypisywanie agencji złych intencji czy skrajnie niegrzeczne odzywki i zachowania na spotkaniach”
Ale pojawiały się też głosy umiarkowane lub wręcz pozytywne:
„Wiele zależy od audytora, jeden pracuje po partnersku i zmiana jest na plus, inny działa jako challenger, często nie mając wiedzy, co wpływa na utrudnienie współpracy”
„Jeżeli agencja dobrze wykonuje swoją pracę, realizuje cele biznesowe klienta, a przy tym dowozi obiecane warunki zakupowe (koszty/jakość mediów), to potwierdzenie tego ze strony audytora dodatkowo buduje silną pozycję agencji w oczach klienta. Można tak zbudować wieloletnią, sprawnie funkcjonującą 3-stronną współpracę”
„Audytor mediowy może pomóc obniżyć ceny zakupu mediów, ponieważ dysponuje szerokimi benchmarkami rynkowymi i wiedzą o realnych stawkach płaconych przez inne firmy w danym sektorze. Dzięki temu jest w stanie wykazać, czy klient przepłaca za media i wskazać, gdzie można uzyskać lepsze warunki. Audytor wspiera także w negocjacjach z agencją mediową, identyfikując luki w umowie lub nieefektywne modele rozliczeń. Dodatkowo, sama świadomość, że działania są monitorowane przez niezależnego eksperta, zwiększa dyscyplinę po stronie agencji i sprzyja uzyskiwaniu korzystniejszych warunków”
Księga, Bingo i wszystko po staremu
W kontekście przewagi negatywnych komentarzy ze strony agencji, pewnie nie zaskoczy Was ocena wpływu podejmowanych już przez organizacje branżowe inicjatyw na rzecz m.in. ucywilizowania relacji agencje – audytorzy. Jak pokazało badanie ScreenLovers, o ile blisko połowa marketerów docenia efekty tych inicjatyw, ponad 2/3 przedstawicieli agencji uważa, że nie miały żadnego przełożenia na rynek.

Krótko podsumujmy omówione wyżej wyniki.
Realizowana po kilkuletniej przerwie badanie ScreenLovers i partnerów, dowodzi, że napięcia na linii agencje-audytorzy pozostały. Agencje przekonują o niepartnerskim, konfrontacyjnym, momentami wręcz agresywnym podejściu audytorów.
Agencjom doskwiera też brak „audytu audytorów” i to, że nie biorą oni odpowiedzialności za swoje rekomendacje. Z perspektywy agencji widać obsesję kosztów, za to niedostatek troski o całościową strategię i biznes marketera. Stawianie kosztów przed strategią oceniane jest jako działanie… nieroztropne (darujemy Wam bardziej dosadne cytaty). W świecie mediów nienegocjowalnych – jak twierdzą domy mediowe – audytorzy poruszają się nieporadnie. Paradoksalnie, to dobra wiadomość dla telewizji: biura reklamy w tej „audytorskiej formalinie” mają bezpieczną przystań. GRP-sy są łatwiejsze w audycie, a efekt pojedynczego audytu łatwiej mierzalny i… spektakularny (to znów głos agencji).
A reklamodawcy? Ci, wbrew frustracjom agencji, deklarują zadowolenie z pracy swoich audytorów. Uważają, że zadania, które powierzają audytorom, są realizowane profesjonalnie. Wystawiają im też niezłe oceny w obszarze mediów digital.
Nurtuje jednak pytanie o zakres zadań zlecanych audytorom. Przychody audytorów już rosną wolniej niż rynek reklamowy. Czy zatem nowa rzeczywistość mediowa, z coraz większą samodzielnością zakupową klientów i coraz większą autonoią handlowo-badawczą platform, stawia wyzwania tylko przed agencjami, o czym w ostatnich miesiącach często słyszymy w kontekście konsolidacji i zwolnień w holdingach? Wydaje się, że potężne wyzwania biznesowe rosną także przed samymi audytorami.