Publikacje

2020-04-06

Obrzucanie żarciem, obciachowe fotki i celebryci na kwarantannie: prosto z e-MIPTV

Nasz niewyjazd do Cannes to najlżejsza z konsekwencji paskudnej epidemii. Ale tęskno za kwietniem pod znakiem MIPTV i miło, ze organizatorzy największej konferencji oraz targów TV, znaleźli sposób, by dać uczestnikom chociaż wirtualnie namiastkę imprezy. Serwis z nagraniami prezentacji, jaki organizatorzy, zaskoczeni tempem rozwoju wypadków, naprędce przygotowali, pozwolił ScreenLovers zajrzeć na światowy rynek kontentu. Bez większego zdziwienia przyjęliśmy news o programie „Celebs home alone”, w którym Niemcy zdołali połączyć nakaz social distancingu i apetyt celebrytów na adorację ze strony publiczności. Świat TV nie pierwszy raz udowadnia swoją niesamowitą żywotność.

Nie ma MIPTV bez Virgini Mouseler, szefowej The Wit i jednej z kluczowych speakerek konferencji (pamiętacie ją z VideoWars by ScreenLovers?). Szczęśliwie i ją mogliśmy spotkać podczas wirtualnego MIPTV. Nie sposób było nie odnieść przeglądów programowych nowinek do realiów nowego, niezbyt wspaniałego świata. Czy za parę miesięcy, gdy wirus wypuści nas z domów (oby!), budżety i oczekiwania widowni pozwolą wrócić do prezentowanych pomysłów na formaty?

Ten z Niemiec – „Celebs home alone” (w dosłowniejszym tłumaczeniu – „Konferencja komediowa SAT1. Gwiazdy w kwarantannie”) zrobiony przez Constantin Entertainment, to format , do którego wracać nie będzie trzeba. Skrojony jest raczej tylko na czas epidemii. Komicy i standuperzy wirtualnie popisują się w nim przed publicznością, nagrywając występy w swoich domach, a widzowie doceniają ich wysyłając wyrazy uznania ze smartfonów. Oglądający mogą też przenieść się do studia, gdzie prowadzącym show na żywo towarzyszy publiczność… manekinów. Każdy z nich ma na głowie zamontowany tablet z kamerką, która pozwala „usiąść” na jego miejscu. Trzeba przyznać, że błyskiem wymyślono format na miarę COVID-19 i świeżej jeszcze tęsknoty do bycia wśród ludzi i „na żywo”.

No a co poza tym?
Zanim świat ogarnęło złowrogie szaleństwo, sporo wydarzyło się na rynku formatów muzycznych. Świeże przykłady?

• Francuski „Cheat Shazam”, w którym amatorzy śpiewają swoje ulubione hity w sposób maksymalnie bliski oryginalnym wykonaniom. Po to, by… przechytrzyć algorytmy Shazam, aplikacji rozpoznającej po fragmencie, czyj to utwór.

• Litewski „Sing with me” łączy świat gwiazd z młodymi fanami muzyki. Przed jury złożonym z profesjonalnych piosenkarzy występują mali amatorzy, a gwiazdy, które ich występ zachwyci, mogą zaproponować młodym wykonawcom wspólny występ. A przy okazji – zobaczcie jak ze swojej kuchni prezentuje nowe formaty Virginia Mouseler 🙂

• „My song is yours” to coś na kształt polskiej niezapomnianej „Szansy na sukces”. Tyle że z Francji. Fani wykonują przeboje swoich ukochanych gwiazd, a komu uda się zbliżyć do ideału i gustu idola (jurora) – wystąpi u jego boku.

Love is in the air i “on air” – od lat. Temat randek i łączenia się w pary wraca więc w niezliczonych odsłonach programowych. Jakich ostatnio?

• W niemieckim „M.O.M. Milf or Missy” uczestnicy mogą wybierać między młodością i sex appealem repezentowanymi przez missies a dojrzałością i pieniędzmi, jakie stoją za MILF (jeśli ktoś nie zna tego akronimu, wyjaśnijmy: mother I would like to fuck). Wybierających jest dwóch – niebogaty młodzik i zamożny, stylowy „dojrzały”. Wybieranych – aż 14. W wieku od 18 do 50 lat. Format ten idealnie wpisuje się w międzypokoleniowe oglądanie, o którym sporo tu ostatnio pisaliśmy, a też wytypowaliśmy je jako kluczowy trend na 2020 rok. W obliczu pandemii i kwarantanny trend realizuje się nawet mocniej niż nam się parę miesięcy temu śniło.


• W „Let Love Rule” potencjalne pary spotykają się w luksusowym domu, który mogą opuścić najwcześniej za 24 godziny a najpóźniej za 5 dni. W zależności od tego jak szybko (nie) uda się im zadzierzgnąć miłosnego porozumienia. Jeśli się uda – mogą wygrać wspólny „luksusowy weekend”. Format powstał w Holandii.

• „Parent trap” to kolejny przykład łączenia wątku miłosnego z międzypokoleniowym. Partnera dla samotnego rodzica, szukają w tym włoskim formacie ich własne dzieci. Z wykorzystaniem technologii i aplikacji popularnych wśród młodych.

• Finowie wymyślili z kolei, że każą parom zamieniać się wykonywanymi na co dzień zawodami i rolami. Ojcowie siedzący na co dzień w domu, ruszają do biur, a matki opiekują się dziećmi (lub w drugą stronę). By przekonać się, że druga połowa wcale nie ma tak lekko, jak to zwykli sobie w domowych sporach wygarniać. O tym właśnie w „What do you think I do

• Elementy terapii i komizmu łączy „Let’s face it” – rosyjski format, w którym kobieta z problemami zwierza się komiczce, a ta na bazie tego co usłyszy przygotowuje stand-up. Następnie niczego nieświadomy partner, który był źródłem omawianych między kobietami trosk, idzie ze swoją drugą połową na występ i słyszy niewyborne żarty na własny temat. Czy ostry żart uzdrowi relację?

• Kamery twórców formatów przeniosły się też do świata biurowego. W Japonii NBCUniversal pokazywał „The secret game show”, w którym nieświadomi występowania w programie, pracownicy korporacji realizują zadanie przydzielone im przez wtajemniczonego uczestnika show. I jeśli im się uda, wygrywają duże pieniądze. Format realizowany miał być właśnie w Korei, a twórcy liczyli na jego międzynarodową karierę, ale w obecnych warunkach – nie ma szans na szybką realizację.

• Również sprzątanie „po domach” nie wchodzi w grę… A taki jest przedmiot rywalizacji w „Fight dirty”, brytyjskim formacie, którego uczestnicy trafiają do brudnego i zagraconego domu ‘konkurentów’ i mają za zadanie doprowadzić go do kultury. O tym, że będą sprzątać nie swój dom, dowiadują się dopiero w programie.

• Pamiętacie „Hangover games”, czyli show z udziałem skacowanych? Pora na rywalizację zmęczonych. Gwiazdy nie śpią przez 60 godzin i walcząc ze zmęczeniem stają do rozmaitych wyzwań, m.in. zręcznościowych. „Whoever sleeps, looses” to niemiecki pomysł na wyeksploatowanych już w (prawie) wszystkich możliwych okolicznościach programowych celebrytów.

• Jednym z moich faworytów z przeglądu The Wit jest „Don’t delete it” – program, w którym wygrywa posiadacz najbardziej obciachowego zdjęcia. Wymyślili go Hiszpanie, ale formuła wydaje się uniwersalna.

• Hiszpańskie korzenie ma także „Locked up in my show”, w którym gospodarz wieczornego show odcinany jest na cały dzień od bieżących informacji, a następnie w stanie kompletnej dezorientacji ma poprowadzić program dotyczący gorącego wydarzenia dnia. Ciekawe jak poradziłby sobie dziś, gdyby trzy tygodnie temu odciąć mu dostęp do informacji…

• Odwrócony „Big Brother” występuje w „Closed House”, którego uczestnicy zamykani są w luksusowym domu, a następnie walczą o możliwość wyjścia z niego.

• Element sadystyczny do takiego zamknięcia dodano w duńskim „The Alpha Experiment”, gdzie w jednym domu osadza się mocne, dominujące osobowości. Czy dziewięciu „alfa” wytrzyma przez miesiąc pod jednym dachem?

• „Oldies online” to kolejny w tym przeglądzie format z gatunku międzypokoleniowego. Tu, zagubieni nieco w cyfrowej rzeczywistości starsi celebryci, uczą się obcować z nowymi technologiami. Pod okiem biegłych młodych. Coś, co po doświadczeniu pracy i lekcji zdalnych mogłoby zażreć chyba na każdym rynku…

• Znakiem (chwilowo?) minionych sytych, starych czasów niech będzie już ostatni w tym przeglądzie amerykański „Dishmantled”. Szefowie kuchni występują w nim w rolach… obrzucanych rozdrobnionym jedzeniem. Ich zadaniem jest rozpoznać potrawę, którą w nich ciskano.

Oby jesień 2020 zastała nas już w lepszych nastrojach, z większymi budżetami i bez widma COVID-19. Chociaż zamknął on ludzi w domach przed telewizorami, a ci oglądają linearną TV jak opętani, nie opłaca się to ani nadawcom, ani producentom. 

Joanna Nowakowska

Żyje z pisania, ale woli czytanie. Łącznie od ponad dekady śledzi rynek telewizyjny, a od jakiegoś czasu ma wrażenie, że rynek śledzi również ją :) Obowiązki naczelnej ScreenLoverki łączy z pracą w agencji mediowej, do której przeszła z Atmediów. Poprzednio (i jak dotąd najdłużej) - dziennikarka „Media & Marketing Polska”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Najnowsze komentarze
  • Sun Cellular
  • gdybyście jeszcze nauczyli się używać polskich słów zamiast tych językowych potworków...
  • Widać, że artykuł, jak i cały blog jest napisany przez mediowców. Mediowiec to taki człowiek, który od lat kupuje media dla branży reklamowej, któremu wydaje się, że wie coś więcej o samym marketingu. Siedząc w tej wąskiej branży, jednakowoż zarządzając największymi budżetami w niej samej, opanował ów mediowiec do perfekcji sztukę pierdolenia farmazonów z pozycji ex katedra. Więkoszść tych nominacji do reklamowych bzdur roku to nic innego, jak zazdrość wobec tych budżetów, których klienci nie zechcieli wydać na reklamy, a wydali na inne działania promocyjne. Reklamy, których chyba już nikt nie ogląd, ponieważ albo nie ma telewizora, albo ma adblocka, albo ma w głęboki poważaniu wszystkie korporacyjne media, w których ów reklamy mają szansę się ukazać. Nasi mediowcy wykorzystując swoją zawodową pozycję, zasłaniając się kantarami, tgiami, adreportami i innymi zabawkami mediowca, opowiadają te wszystkie bzdury, tylko po to, by odwrócić uwagę, przeciętnie zorientowanego marketera od zmian postaw konsumpcyjnych, zmian w systemach wartości całych pokoleń, które zasadniczo kształtują współczesne strategie komunikacyjne. A wszystko po to, abyś kupił frejarze koleje reklamy, przypadkiem nie zastanawiał się nad budżetami, które mógłbyś przeznaczyć na brand purpose, czy transformację digital. Ci biedni, często nieświadomi bzdur, które sami opowiadają, powinni nominować się do największej bzdury roku. Nie ma większej bzdury w działaniach promocyjnych marki, jak wydać budżet na reklamy. Jest taki dowcip o mediowcach, - wiecie kiedy miediowiec kłamie? - kiedy otwiera usta!
  • Nic dziwnego, że usługa ta jest tak popularna. Kupiłem telewizor UHD 4K, który miał służyć głównie do gier, a większość czasu spędzam oglądając na nim seriale. Najlepsze jest w tym wszystkim to, że obsługa usługi jest prosta, a mnogość serwisów ogromna.
  • Dzięki bardzo za ponowne wyróżnienie :) Traktuję to jako wartościową promocję tematu inkluzywności. Dzięki za to!

Warning: Use of undefined constant php - assumed 'php' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /scn_lvrs/wp-content/themes/responsive_new/footer.php on line 1
X