Publikacje

/
2021-06-15

GOTOWA ODPOWIEDŹ #1 – Co by było, gdyby na Euro 2020 grały pieniądze?

I w końcu jest. Długo wyczekiwane przez miliony fanów futbolu Euro 2020! W tym roku będzie trochę inaczej niż do tej pory, m.in. za sprawą nowej formuły, z jedenastoma miastami z jedenastu państw Starego Kontynentu jako gospodarzami turnieju. Pierwsze dane po meczu Polska-Słowacja nie napawają entuzjazmem co do potencjału ratingowego rozgrywek. Ale na podsumowanie oglądalności i zasięgów Euro w nowym wydaniu jeszcze przyjdzie czas. Dziś zastanówmy się nad marketingiem wokół tej imprezy.

Przez wiele miesięcy specjaliści od marketingu, PR i lokowania produktów radzili jak w czasie mistrzostw ugrać coś dla swoich marek. Pierwszy udany przykład promocji pojawił się tuż przed pierwszym gwizdkiem meczu otwarcia gdy do dostarczenia piłki na środek boiska wykorzystano zdalnie sterowany samochód Volkswagena.

Promocja przy okazji takiego turnieju to jednak nie zawsze same sukcesy, bardziej przypomina ona wielką loterię. Czasem można naprawdę wiele wygrać – tak jak marki, które podczas Euro 2016 wspierały reprezentację Polski, czarnego konia tamtych mistrzostw i uczestnika aż ¼ finału. Czasem zaś można jednak wyjść jak Rexona na Gliku – zainwestować we współpracę zawodnikiem, który dozna kontuzji jeszcze przed pierwszym meczem i walnie przyczyni się do rozczarowania, jakim dla Polski był wynik Mundialu 2018.


Z tej perspektywy trochę łatwiej w okresie Mistrzostw mają firmy badawcze i konsultingowe, które mogą dość łatwo błysnąć ciekawym materiałem. Pomysł zazwyczaj jest prosty: robisz szybkie badanie czy analizę, nawiązujesz do Euro i cyk – masz gotowy raport, który może wzbudzić zainteresowanie mediów na fali ekscytacji wydarzeniem.
Taką drogę obrała firma konsultingowa Grant Thornton. Specjaliści zadali pytanie co by było, gdyby na Euro grały finanse? Na podstawie dostępnych danych określili wartość poszczególnych reprezentacji i stworzyli infografikę opisującą drabinkę turniejową, w której droższa reprezentacja wygrywa z tą tańszą.  


Pomijając sam fakt, że pomysł takiej analizy godzi w ducha rywalizacji i podobnie jak w przypadku ostatnich cyrków z tworzeniem Superligi jest wyrazem korporacyjnego myślenia o sporcie, to główny problem tej infografiki leży w jakości danych wykorzystanych do jej przygotowania. Grant Thornton oparło swoją analizę na danych dostępnych w serwisie Transfermarkt. I o ile serwis w sam sobie jest unikalną bazą wiedzy na temat piłki nożnej i można z niego z łatwością poznać historię karier oraz statystyki poszczególnych piłkarzy, to jednak jakość statystyk dotyczących wartości piłkarzy od zawsze budziła spore wątpliwości.

Pedri przed Lewym

Robert Lewandowski, wielokrotny król strzelców Bundesligi, pogromca rekordu Gerda Muellera, według FIFA najlepszy piłkarz świata w 2020 i generalnie gość, który ma szafę na trofea większą niż przeciętne polskie mieszkanie, został wyceniony przez ten serwis na 60 mln euro. W tym samym czasie Transfermarkt wycenia Pedriego na 70 mln euro. Nie wiecie kim jest Pedri? Wcale się nie dziwię, bo nie było jeszcze zbyt wielu okazji by świat o nim usłyszał. Pedri to 18 letni piłkarz Barcelony i reprezentacji Hiszpanii, który dopiero co stawia pierwsze kroki w poważnym futbolu. Jaki jest zatem sens z zajmowania się takimi danymi? Jaki jest sens publikowania takich analiz w poważnych mediach?


Zanim jednak, ktoś zacznie się burzyć, że cała infografika była jedynie niewinną zabawą a autor to Pan Maruda, niszczyciel dobrej zabawy i pogromca uśmiechów dzieci, to pragnę przypomnieć, że Grant Thornton to poważna instytucja konsultingowa, dla której wykorzystanie tego typu danych w oficjalnej komunikacji jest pewną kompromitacją. Po drugie i chyba dużo ważniejsze, ta niefortunna infografika doskonale obrazuje z jaką swobodą świat marketingu wykorzystuje dane nie przywiązując jednocześnie większej wagi do ich jakości.
Na koniec jednak wypadałoby odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule, bo bądź co bądź autor tej serii ma odpowiadać na ważne pytania:
– Co by było, gdyby na Euro 2020 grały pieniądze?
– Gdyby na Euro 2020 grały pieniądze to w sklepach musielibyśmy płacić piłkarzami i byłoby to bardzo niewygodne.

 Marcin Gotowiec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

X