Publikacje

2019-05-14

10 mln i rośnie, czyli Sekielski rozbił bank? O widowni polskich dokumentów

W polskich mediach od kilku dni rządzi niepodzielnie “Tylko nie mów nikomu”, dokument Tomasza i Marka Sekielskich. Zapewne jest to jeden z takich materiałów, których oddziaływanie będzie dużo większe niż li tylko wynikające z widowni (temat podchwyciły niemal wszystkie redakcje, więc przekaz dokumentu dotarł także poza jego grupę jego odbiorców), ale statystyki popularności oczywiście powracają w rozlicznych analizach serwisów i gazet.  Od soboty czytam o rosnącej w szalonym tempie liczbie wyświetleń.

Garść nagłówków:

„Tylko nie mów nikomu z milionowym wynikiem”. “Tylko nie mów nikomu braci Sekielskich ma już ponad 3 mln wyświetleń”. “Film Tomasza Sekielskiego o pedofilii w Kościele bije rekordy”. “Tylko nie mów nikomu – film o księżach pedofilach wyświetlony 7 milionów razy”.

Obok takich tytułów mieliśmy też paradę nadinterpretacji. Z szacunku do kolegów dziennikarzy przemilczymy źródła i autorów.

“Tylko nie mów nikomu obejrzało już niemal 4,5 mln widzów.“, “Już dziś 4 mln widzów.” “O 12.00 liczba widzów przekroczyła 2,8 mln“.

I mój osobiście ulubiony:

“Uwaga! Film przyspieszył. O 21.06 miał już 4,88 mln widzów, z czego wynika, że do końca dnia osiągnie nawet 5,2-5,4 mln, zbliżając się do rekordu „Kleru”*.

*Porównanie jest dość umowne. Trudno bowiem porównywać ponad 5 mln sprzedanych biletów na „Kler”, z liczbą wyświetleń (co nie oznacza obejrzenia całego dokumentu).”

Niestety ciągle wielu dziennikarzy myli odtworzenia z liczbą widzów. Co gorsza liczba odtworzeń jest porównywana z liczbą widzów kinowych. Google podaje zasięg filmu jego twórcom, ale w żadnym wypadku nie równa się on liczbie odtworzeń. I tu docieramy do sedna – jaka jest tak na prawdę oglądalność dokumentu “Tylko nie mów nikomu”? Ponieważ ScreenLovers to #fakty #dane #konkrety, przyjrzeliśmy się dokładniej wynikom dokumentu.

10 milionów widzów, czyli, gdyby YouTube był telewizją…

Trudno porównywać oglądalność programu na YouTube z telewizją. Oba środowiska są badane w zupełnie inny sposób, przy użyciu innej metodologii. Porównywanie panelu z danymi site-centric oczywiście obarczone jest nieścisłościami, ale tak długi jak jednoźródłowy panel się nie pojawi, jesteśmy zdani na tłumaczenie i zbliżanie tych  mówiących nieco innym językiem światów. 

Wracając do sedna – co oznacza dzisiejsze (13 maja, godz. 21:00) 10 milionów odtworzeń? Wg danych dla twórców opublikowanych przez Wojtka Krzyżaniaka (dzięki) film odnotował przy wspomnanych 10 mln wyświetleń 271.2 mln obejrzanych minut.

W świecie telewizorków oznaczałoby to AMR na poziomie 2 232 tys. Średnio każde odtworzenie trwało 27 minut – a to oznacza, że przeciętne odtworzenie trwało 22 proc. długości dokumentu (ATS = 22 proc.).

Oglądalność na poziomie 2,2 mln osób plasowałaby dokument braci Sekielskich wśród najlepiej oglądanych dokumentów w polskiej telewizji, ale do rekordu jeszcze trochę brakuje. Ile? 

6 mln na żywo

Najchętniej oglądanym dokumentem w historii TV był… (o losie!) “Jan Paweł II Sługa” – emitowany w Polsacie w 2005 roku (AMR 5,966 mln, źródło: Nielsen). Biorąc jednak pod uwagę wyłącznie ostatnią dekadę “Tylko nie mów nikomu” uplasuje się w ścisłym topie polskich dokumentów.

Ubiegłoroczny hit “Niepodległość” miał 2.4 mln widzów (AMR, TVP1). Hit 2017 roku “Pucz” – 3.2 mln (AMR, TVP1). “Taśmy z Magdalenki”, top roku 2016 – 3.3 mln. Sekielscy zbliżają się do wyniku innego głośnego dokumentu – “Katastrofa w przestworzach” (2013 rok) o Smoleńsku (AMR 2.9 mln; TVP1). Dla porządku dodam, że wartości dotyczą premierowej emisji i nie włączają powtórek.

Czy mamy więc rekordową oglądalność? Jak na polski YouTube stanowczo TAK, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę tylko dokumenty.

Porównując z TV – gdyby osiągnął tu podobny wynik co na Youtube – na pewno byłby to jeden z lepiej oglądanych programów w kategorii, nawet porównując do emisji w dużych stacjach. Rekord 6 mln AMR pewnie nie padnie (a może jestem za dużym sceptykiem?), choć podium dokumentów ostatniej dekady jest możliwe do osiągnięcia.

 

Oglądalność wybranych dokumentów

Źródło: Nielsen, all 4+, AMR (000) i SHR% (TSV + 2d, bez powtórek i emisji w innych stacjach).

 

I jeszcze słowo o ATS. Wiadomo, że za 10 mln odtworzeń w jakieś mierze odpowiedzialne są krótkie odtworzenia – przypadkowe, z ciekawości, zrealizowane przez widzów nieplanujących oglądania całego dokumentu. Podobnie jest oczywiście w TV. W jakiejś mierze za widownię każdego z wymienionych dokumentów odpowiedzialni są widzowie, którzy obejrzeli zaledwie fragment lub zaliczyli jedną minutę przeklikując się między kanałami. W przypadku wymienionych programów emitowanych w TV różnica pomiędzy zasięgiem a AMR to ok połowa, tj. przeciętny widz oglądał 46 – 56 proc. całego dokumentu (ATS). W przypadku “Tylko nie mów nikomu” ATS jest na poziomie 22 proc. I nie jest to żaden zarzut dla wyników filmu. Po prostu ten sam zasięg przy niższym ATS przekłada się na niższy AMR. 

PS Film braci Sekielskich to fenomen w wielu, znacznie ważniejszych obszarach, niż tylko statystyki popularności. 

 

Wojciech Kowalczyk

W mediach i reklamie od ponad dekady. Planował i kupował w Optimum Media OMD. Latami brokerzył w Atmediach. Współtworzył telewizję tematyczną w MTG/Viasat World. Obecnie w pracuje w Telewizji Polskiej w Biurze Reklamy. Felietonista magazynu "Tele Pro", arbiter Komisji Etyki Reklamy, wykładowca Warszawskiej Szkoły Reklamy. Na blogu przedstawia prywatne opinie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Najnowsze komentarze
  • Sun Cellular
  • gdybyście jeszcze nauczyli się używać polskich słów zamiast tych językowych potworków...
  • Widać, że artykuł, jak i cały blog jest napisany przez mediowców. Mediowiec to taki człowiek, który od lat kupuje media dla branży reklamowej, któremu wydaje się, że wie coś więcej o samym marketingu. Siedząc w tej wąskiej branży, jednakowoż zarządzając największymi budżetami w niej samej, opanował ów mediowiec do perfekcji sztukę pierdolenia farmazonów z pozycji ex katedra. Więkoszść tych nominacji do reklamowych bzdur roku to nic innego, jak zazdrość wobec tych budżetów, których klienci nie zechcieli wydać na reklamy, a wydali na inne działania promocyjne. Reklamy, których chyba już nikt nie ogląd, ponieważ albo nie ma telewizora, albo ma adblocka, albo ma w głęboki poważaniu wszystkie korporacyjne media, w których ów reklamy mają szansę się ukazać. Nasi mediowcy wykorzystując swoją zawodową pozycję, zasłaniając się kantarami, tgiami, adreportami i innymi zabawkami mediowca, opowiadają te wszystkie bzdury, tylko po to, by odwrócić uwagę, przeciętnie zorientowanego marketera od zmian postaw konsumpcyjnych, zmian w systemach wartości całych pokoleń, które zasadniczo kształtują współczesne strategie komunikacyjne. A wszystko po to, abyś kupił frejarze koleje reklamy, przypadkiem nie zastanawiał się nad budżetami, które mógłbyś przeznaczyć na brand purpose, czy transformację digital. Ci biedni, często nieświadomi bzdur, które sami opowiadają, powinni nominować się do największej bzdury roku. Nie ma większej bzdury w działaniach promocyjnych marki, jak wydać budżet na reklamy. Jest taki dowcip o mediowcach, - wiecie kiedy miediowiec kłamie? - kiedy otwiera usta!
  • Nic dziwnego, że usługa ta jest tak popularna. Kupiłem telewizor UHD 4K, który miał służyć głównie do gier, a większość czasu spędzam oglądając na nim seriale. Najlepsze jest w tym wszystkim to, że obsługa usługi jest prosta, a mnogość serwisów ogromna.
  • Dzięki bardzo za ponowne wyróżnienie :) Traktuję to jako wartościową promocję tematu inkluzywności. Dzięki za to!

Warning: Use of undefined constant php - assumed 'php' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /scn_lvrs/wp-content/themes/responsive_new/footer.php on line 1
X