Publikacje

2017-08-16

W poszukiwaniu straconego ATV, czyli SVOD i potop szwedzki

Alarmujące dane o odpływie młodej widowni (i cóż że ze Szwecji oraz Norwegii) pokazują jak mocno serwisy SVOD dały tam w kość tradycyjnej telewizji. W krajach nordyckich już od ub.r. spadki czasu oglądania i zasięgu TV sięgają kilkunastu procent, a na zgliszczach linearnej TV prężą się Netflix i spółka, czyli serwisy subskrypcyjne, rekordowo popularne w Skandynawii. Polska i cała CEE wydają się przy nich oazą linearnego spokoju. Jak długo jeszcze?

Historia o stabilności telewizji w Polsce robi się już nudna. Ale wciąż jest prawdziwa. O ile w grupach ogólnych, TV niemal wszędzie ma się dobrze, już tylko na pojedynczych rynkach, w tym Polsce, także w młodych grupach nie widać radykalnych odpływów. Dzięki uprzejmości MEC, spójrzmy w dane o czasie oglądania tradycyjnej TV z różnych europejskich rynków.

CEE ATV

Obrazek przeładowany, ale widać na nim dobrze, jak w Szwecji, Holandii i Norwegii kurczy się potencjał telewizji. A jeśli dołożymy jeszcze do tego informację o zasięgu TV, czyli odsetku osób włączających telewizję przynajmniej na 5 minut dziennie, dopełni się obraz telewizyjnego nieszczęścia w Skandynawii oraz Holandii. Tu – żeby nie przeładowywać danymi, ograniczmy się do grupy 13-29 lat, która najmocniej na wszystkich rynkach ciągnie statystyki w dół.

zasieg CEE i WES

Nie bez związku z tymi danymi są informacje od francuskiej firmy analitycznej Dataxis, która była uprzejma podzielić się z nami statystykami dotyczącymi popularności płatnego wideo (płatna TV, płatne serwisy na życzenie) w Europie. Jak widać – CEE, w tym Polska, są pod względem popularności SVOD, daleko za zachodnioeuropejską średnią, którą najmocniej windują Skandynawowie. To właśnie oni (Duńczycy, Finowie, Norwedzy i Szwedzi) odpowiadali w IV kwartale ub.r. za blisko 20 proc. wszystkich wykupionych w Europie subskrypcji do serwisów SVOD – podaje Dataxis.   dataxisŹródło: Dataxis, dane za czwarte kwartały kolejnych lat

W Polsce dane MEC z końca czerwca mówiły już o kilkunastu procentach użytkowników SVOD, w tym ok. 20 proc. z grupy 15-24 lata. Ale ile z nich to testujący właśnie intensywnie reklamujący się Showmax lub obecny u nas od ponad roku Netflix? Jeśli odnieść się do statystyk dotyczących czasu i zasięgu oglądania „zwykłej” TV, SVOD na razie nie zmienił obyczajów młodych polskich widzów mocniej niż wcześniej zrobiły to darmowe, w tym często pirackie serwisy z wideo oraz torrenty. I to właśnie one (z malejącą rolą torrentów) są wciąż głównym źródłem treści dla młodych widzów.

A jakich treści?

Sięgnijmy tu jeszcze raz po dane Parrot Analytics, które już kiedyś cytowaliśmy i objaśnialiśmy ich metodologię: KLIK

Parrot w swoich comiesięcznych raportach udostępnia nam dane o popularności oryginalnych internetowych show z ostatniego tygodnia w danym miesiącu. Tak w czerwcu jak i w lipcu polski ranking zdominowany jest przez produkcje własne Netfliksa – w obu przypadkach tylko jedna pozycja (The Grand Tour) pochodzi od konkurencyjnego Amazona.

June

July

Co nam to mówi o popularności dwóch największych obecnie w Polsce serwisów SVOD? Niewiele, bo popyt na produkcje Netfliksa nie musi się przekładać na odwiedzalność tego serwisu, tak jak olbrzymia popularność „Gry o Tron” nie ma nic wspólnego z faktyczną oglądalnością serialu na HBO czy w HBO Go. I jeśli porównać Gemiusowe dane o odwiedzalności (biorąc dużą poprawkę na brak danych o aplikacjach), to mocno promujący się Showmax wydaje się obecnie grać pierwsze skrzypce. 

A do końca roku, który serwis zdobędzie większą liczbę klientów? Zapytaliśmy o to prelegentów zbliżającej się konferencji VideoWars by ScreenLovers. Choć slajd sugeruje równowagę (tak dobraliśmy bohaterów), to zdradźmy, że jednak więcej głosów dostał Showmax. Część ankietowanych podkreśliła nawet czemu – bo tańszy. 

videowars

 

 

Joanna Nowakowska

Żyje z pisania, ale woli czytanie. Łącznie od ponad dekady śledzi rynek telewizyjny, a od jakiegoś czasu ma wrażenie, że rynek śledzi również ją :) Obowiązki naczelnej ScreenLoverki łączy z pracą w agencji mediowej, do której przeszła z Atmediów. Poprzednio (i jak dotąd najdłużej) - dziennikarka „Media & Marketing Polska”.

Najnowsze komentarze
  • Czytelniczko, bo Karina to imię żeńskie ;) A jak badaliście kanały linearne oglądane w Ipli?
  • Szanowna czytelniczko / czytelniku, tak spojrzeliśmy na więcej niż te 7 kanałów i do analizy wybraliśmy te właśnie. Zwrócę uwagę, że odpływ widowni załatwia wskaźnik ATV, czyli średni dzienny czas oglądania. Ten maleje i zawiera on stacje i duże i małe. To prawda, że również wielka czwórka traci na rzecz małych stacji i to także ujmujemy w pełnym opracowaniu. Tutaj jest jedynie fragment. A dane typu trendy czyli Gooogle Trends i social listening to trochę inne dane i one nie mierzą odpływu widowni tylko zainteresowanie właśnie. Edward
  • Analiza indeksów zainteresowania objęła 7 kanałów „tradycyjnej” TV (Polsat, TVN, TVP1, TVP2, HBO, Canal+ i Discovery) i 7 serwisów VOD (Player, Ipla, TVP.pl, Showmax, Netflix, Amazon Prime, HBO Go). A co z odpływem widowni do coraz bardziej rozdrobionej oferty kanałów tematycznych? Uważam, że w tym badaniu powinno się ująć więcej aniżeli 7 kanałów.
  • Asia, na początek ja również Cię pozdrawiam :) I niezwykle dziękuję za dialog, bo to oznacza, że temat jest interesujący. Chciałem tylko napisać że nasz raport nigdy nie miał na celu pokazywać który z domów mediowych jest największy, czy najlepszy. Ten raport jest raportem opartym o PRZYCHODY domów mediowych. Przychody "podpisane krwią" przez Zarządy Spółek (pod odpowiedzialnością karną). Wartość, którą trudno manipulować, w przeciwieństwie do zysku, obrotów, "zarządzania budżetem", itp. Jeśli ktoś w naszym raporcie widzi coś innego lub próbuje go inaczej interpretować, jest w błędzie.
  • Zgrabny i dobry do czytania tekst.
X